Piękny jest jednak ten język angielski. Bury. To nie kolor. To czasownik. Po naszemu zakopać, pochować. Słowo idealnie pasuje do sytuacji ligowej zespołu grającego w League One.
Bury FC ma już siedem punktów straty do bezpiecznego miejsca w ligowej tabeli. Do Oldhamu. Do zespołu, który w sobotę przyjeżdża na mecz do Bury.
Przyjeżdża po to, aby zakopać rywali. Do League Two.
Kto żyw niech dokona tej egzekucji!
Oba zespoły ostatnie dwa mecze przegrały. Oba nie zarobiły więc ani punktu do swojego ligowego dorobku. Problem polega jednak na tym, że dla Bury żarty się skończyły. Dla Oldhamu z kolei sobotni mecz może również zakończyć żarty. Ale w drugą stronę. Uciec od strefy spadkowej i osiągnąć swój cel w postaci mniej nerwowego zakończenia ligi.
Warto zaryzykować takie rozwiązanie. Bury praktycznie pozbawiło się szans na walkę przed tygodniem przegrywając 0-2 z niby słabszym od siebie Hartlepool. Teraz to Bury jest najsłabsze. A jeszcze z Oldhamem zagrają bez Sodje i Fagana. Oj w Lancashire pożegnają się raczej z League One. Oldham wciąż walczy i niech wyjdzie zwycięsko z tej walki.
Bury - Oldham 2 @2.50
Jeśli Oldham ogra Bury "po zawodach" może być również w dwóch innych ekipach ze strefy spadkowej. Trzy punkty dla Oldhamu zapewnia ucieczkę (zwiększenie się dystansu do safety place) tej ekipy. Takie rozwiązanie komplikuje (czytaj degraduje) zdecydowanie ekipy Hartlepoolu i Pompeys. Ci ostatni grają obecnie naprawdę nieźle, ale punktów do utrzymania może zabraknąć. Dziś tracą do Oldhamu tylko dwa punkty, ale Oldham ma do rozegrania 2 mecze więcej. To olbrzymi kapitał.
Pompeys czekają jeszcze 3 mecze. Z walczącymi o awans Brentford i SUTD oraz Shrewsbury (9 punktów przewagi nad Pompeys). Nie ma bata.
Zwycięstwo Oldham w Bury zakopuje nie tylko Bury. Pool i Pompeys też lecą. Wygrana Oldham zabiera nam więc emocje w walce o utrzymanie. Ale czy to ważne...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz