niedziela, 14 kwietnia 2013

We wtorek znów pójdziemy na całość!

Kolejny zestaw Championship już gotowy. Do końca już tylko 4 kolejki. Cardiff liderem - 12 punktów przewagi nad trzecim Watfordem. Tak więc matematycznie - jeszcze jeden punkt i bezpośredni awans już zaklepany. W praktyce może się okazać, że do awansu nie potrzebują już nawet "oczka", bowiem Watford to już miało w Posh wygrywać......a nie dali rady. Dla nich nawet Hull będzie cieżko dogonić.

Czas na kolejne analizy naszej ukochanej Championship!

Championship na "piątkę"

Niestety w tym przypadku "piątka" to nie ocena moich typowań z tej ligi. To suma trafionych typów z całej kolejki Championship. Taki wynik potwierdza jednak, że nie jest łatwo obstawiać niższe ligi. Ostatnio coraz więcej osób się o tym przekonuje. Ja jednak będę dalej brnął w to "bagienko", bo takie kursiki to tylko tutaj. Trzeba tylko troszkę lepiej obczaić to rozgrywki i kasiorka leży na wyciągnięcie dłoni. Wystarczy zaczerpnąć.

5/11 - to statystyka tej niepełnej kolejki Championship. A więc procentowo tak jak mój sakwojaż. Miało być lepiej. Trafienia Cardiff, Boltonu oraz Leeds to jednak były dla mnie pewniaki, ale srodze przejechalem sie po Leicester, Boro czy Watfordzie. Oba spotkania wytypowane dwudrogowo weszły, ale to nie sztuka. Sztuką byłoby gdyby np. któryś remis wypalił.

A jeszcze lepiej by było gdyby Lisy wygrały z Brummies (prowadziły do 90 minuty 2-1), a nie dopisały tylko jeden punkt i autobus z napisem playoffy chyba jednak odjeżdża spod Walker Stadium. Niestety. No chyba, że we wtorek się kolejka jeszcze jakoś ułoży. To już bedzie seria nr 43. Cztery do końca. Last chance!

Zaczynamy poniżej 50-tki. Będzie lepiej?

45 procentowa skuteczność to dorobek mojego pierwszego weekendowego Sakwojażu. Tylko pięć trafień z 11 pozycji to wynik nie napający optymizmem. Mimo wszystko. Cieszą jednak pewne fakty z tego zestawu. Oto bowiem definitywnie żegnamy się z ligą włoską. To raz. A po drugie coś robimy też z ligą polską. Można ją oglądać (hmm choć zdaniem niektórych z problemami), można się emocjonować, ale złotówek nie ma jednak co stawiać. 
Anglia i Szwecja. Te ligi zapisujemy po stronie "plusów". Niby kompletu z tych lig nie było, ale wynik 2/3 z Championship cieszy. Typ bloga na Oldham bardzo udany i jeszcze bardziej cieszy. Może być dobrze.

Sakwojaż nr 1

1. Lechia Gdańsk - Jaga 1 @2.30
2. Aston Villa - Norwich - AV strzeli w 1.połowie @2.10
3. Leicester - Birmingham over 1,5 HT @2.55
4. Caridff - Nottingham 1 @2.10
5. Gefle - Halmstad 1 @2.20
6. Bury - Oldham 2 @2.50
7. Milwall - Wigan - Wigan zwyciestwo z handi @2.90
8. Palermo - Bologna 1 @2.02
9. Cagliari - Inter 2 @2.50
10. Syrianska - Osters 1 @2.40
11. Bristol City - Bolton 2 @2.30

czwartek, 11 kwietnia 2013

Sakwojaż pełen typów

Zapraszam do nowej stałej rubryki wartej polecenia. Macie problem z wyborem spotkań do Waszego weekendowego kuponu? Szukacie wysokich kursów do Waszego kuponu? Wybierzcie coś z TPS, czyli Takiego Pięknego Sakwojażu. 11 spotkań, 11 typów - same wysokie kursy. Bajka! Pobierajcie, komentujcie i "celujmy". A przede wszystkim Golmy!

Znów zaglądamy na szwedzki stół

Nie udała nam się poniedziałkowa szwedzka uczta. Na talerzu był dubelek, ale okazał się on jadalny tylko w połowie. Oster był jednak ościsty i zamiast wygranej dał nam swój drugi remis. A miało przecież nie być "iksa".
Może teraz będzie lepiej. Wszak skandynawskiej specjały będziemy wybierać z całego weekendu, a nie tylko nudnego jak flaki z olejem poniedziałku.

Zakopać Bury

Piękny jest jednak ten język angielski. Bury. To nie kolor. To czasownik. Po naszemu zakopać, pochować. Słowo idealnie pasuje do sytuacji ligowej zespołu grającego w League One.
Bury FC ma już siedem punktów straty do bezpiecznego miejsca w ligowej tabeli. Do Oldhamu. Do zespołu, który w sobotę przyjeżdża na mecz do Bury.
Przyjeżdża po to, aby zakopać rywali. Do League Two.
Kto żyw niech dokona tej egzekucji!

Najtrudniejsza liga świata

Takie określenie jak ulał podobno pasuje do rozgrywek drugiej klasy rozgrywkowej w Anglii czyli słynnej Championship. Trafienie kilku rezultatów z tej ligi graniczy z cudem, a gracze którzy obstawiają te rozgrywki traktowani są w gronie grających jako fachowcy albo wręcz "samobójcy". Przekonamy się kim jestem. Cudotwórcą czy samobójcą?

poniedziałek, 8 kwietnia 2013

Poniedziałek po szwedzku

Podobno nie powinno się zaczynać czegoś w poniedziałek, ale skoro mieliśmy zakasać rękawy to trzeba i w pierwszym dniu tygodnia odnosić sukcesy. No właśnie ja w sprawie sukcesów. Tak jak pisałem wcześniej trzeba poszukać złotych zasad.

A zaczniemy sobie po szwedzku. Taki mały dubelek na udany początek.

Bierzemy się za robotę

Oj dawno mnie tu nie było. Pewnie wielu z Was pomyślało już, że to już koniec. Rozpoczął. Coś tam próbował, a skończył jak wielu. No właśnie niestety, ale przez chwilę i mnie taka myśl ogarnęła. Że to już koniec. Choć jeszcze tak naprawdę się nie zaczęło. Ale jednak nie wolno tak myśleć.


Przyczyn mojej nieobecności było kilka, ale niestety główną okazała się słabiutka skuteczność typów i nieudane próby wygrania z bukami. Niestety hasło przewodnie blogu - to o goleniu - okazało się fikcją, za którego brak realizacji odpowiadam tylko i wyłącznie JA. 
Moje propozycje typów, wirtualne kupony, prawdziwe bety, a także podpowiedzi okazały się przysłowiową... kulą w płot.

środa, 3 kwietnia 2013

Do podziału puli wystąp!

Kupon już mamy. Teraz na szóstkę czekamy. Tak skanduje moja dusza po zagraniu zestawu Z-3. Pełen wiary, nadziei i emocji oczekuje na dwa pojedynki dzisiejszej Ligi Mistrzów, a potem to już z górki...

Nie będzie remisów w Anglii

Już zaczynamy akcję weekend. Nasz system numer jeden, czyli „jeśli remis z rzędu masz, o zwycięstwo lub porażkę grasz”. Idealnie pasuje do ligi angielskiej. Tam jakoś, aż chce się drużynom grać. No to cztery ekipy zwarte i gotowe. Kurs około 33 przygotowany. Czeka na aklamację. Komentujcie. Chcę wiedzieć czy idę dobrą drogą. Help together!

wtorek, 2 kwietnia 2013

Pierwsza symulacja

Na każdym spotkaniu jest tak, że ktoś musi zacząć. Na każdym blogu musi być tak, że w końcu muszą paść konkrety. W moim przypadku dziś jest czas na pierwszy kupon. Niestety ten blog jest inny, to i kupon musi być inny. "znany" Wam bukmacher naziemny daję możliwość tworzenia wirtualnych kuponów to takie będziemy robić. Jak powiem: sprawdzam. To zaczniemy grać "for real". Dziś z "piątaka" zrobimy "kokosy" :)

Polowanie na "szóstkę"

Wspomnień czar. Oj grało się kiedyś w „totka piłkarskiego”. To były czasy. Emocje na całego, żeby trafić choć 10-tkę i sprawdzić potem w kolekturze, że za „dziesiątki nie płacą”. Bo tyle ich było. To się nazywały emocje.
 
Od dziś powracamy do tych emocji. Wspólnie możemy się pobawić w zgarnięcie puli 1 stopnia pewnej gry i stać się "milionerami". A przynajmniej poemocjonować się sportem.

A może Libertadores?


Dobra czas poszukać kolejnej niszy dla siebie. W tym tygodniu każdy będzie zapewne próbować swoich sił w trafieniu Ligi Mistrzów i Ligi Europejskiej. A my pójdziemy w drugim kierunku. Wiem, że nie powinno się grać spotkań „pucharowych” w myśl zasady „Kto gra puchary, ten je suchary”, ale zaryzykujemy. Czas na Copa Libertadores.


Pojedziemy sobie na kontynent południowoamerykański. Odkryć piękno zmagań najlepszych ekip w Pucharze Wyzwolicieli. Za nami już cztery kolejki (w niektorych tylko trzy) w ośmiu grupach tego Copa. Awans uzyskują po dwa najlepsze. Tak więc to ostatni gwizdek dla tych, którzy myślą o awansie. Zaklepać awans albo powalczyć.

poniedziałek, 1 kwietnia 2013

Fifty - fifty

No to SRU!!! Czyli Statystycznie Rzecz Ujmując :) dla innych podsumowanie, dla mnie pierwsze śliwki - niestety robaczywki.

Czas pierwszych podsumowań. Pierwsze koty za płoty. Niestety sukces jest, ale tylko połowiczny. Fatalnie poszło w Championship. Jednak to prawda, że to najtrudniejsza liga świata. Do typowania oczywiście.
Z bukmacherskiego punktu widzenia niezle prezentuje sie jednak mój system "bez remisu" w League One.

Żarty się skończyły

Bardzo przewrotny jest los grającego u bukmachera. Niby obstawianie jest proste i przejrzyste, ale coś wyników jak nie było tak nie ma. Może jednak warto zacząć swoje myśli przelewać na papier...wróć! klawiaturą! i wtedy będzie łatwiej.
Tak więc żarty się skończyły. Czas założyć bloga. Eh co za dziwna kolej losu, że akurat żarty się skończyły w dniu gdy żarty naokoło. W prima aprilis. Już pogoda sobie niezłe żarty z nas zrobiła. Biała Wielkanoc? śnieżny lany poniedziałek. Chyba coś nie tak? A niech chociaż w obstawianiu nam lepiej pójdzie.