Na każdym spotkaniu jest tak, że ktoś musi zacząć. Na każdym blogu musi być tak, że w końcu muszą paść konkrety. W moim przypadku dziś jest czas na pierwszy kupon. Niestety ten blog jest inny, to i kupon musi być inny. "znany" Wam bukmacher naziemny daję możliwość tworzenia wirtualnych kuponów to takie będziemy robić. Jak powiem: sprawdzam. To zaczniemy grać "for real". Dziś z "piątaka" zrobimy "kokosy" :)
Najwyższy czas rozpocząć próby. Może nie jądrowe, ale kapitałowe. Jeszcze troszkę prób i powrócimy do gry. Na razie szukamy swojej niszy. Oby to poszukiwanie nie trwało wiele dni, a mnie kosztowało wiele sił i niepotrzebnie zdartych opuszków palców i nieprzespanych emocji z powodu nadmiernego przeżywania porażki.
Dzisiejsze przemyślenia nad Pucharami sprawiły, że dla emocji zrobię sobie symultaniczny kuponik, którym będę emocjonować się. Hmm tylko sam nie wiem jak długo. Ale kuponik muszę wrzucić, bo jeśli nie wejdzie przynajmniej będę pewny, że jednak ....pucharów nie grywamy i będziemy szukać nowych rozwiązań architektoniczno-finansowych. A może to właśnie Libertadores mnie Wyzwoli, a europejskie puchary doprowadzą do budżetowej ekstazy. Wątpliwe, ale im dłużej wpatruje się w tę symulację to myślę, że może być....... a nie dokończę :)
Symulacja poszła za "piątaka" wirtualnego oczywiście. Jeszcze raz powtórzę to dla emocji.
Tak jak już wcześniej pisałem Benfica to pewniak 2:1 , tak więc zwycięstwo jedną bramką izzi, a Rubin ma nie strzelić gola w Londynie.
Ameryka Południowa to już niezła dżungla dla mnie. Ale kto czytał Coelho może być pewien, że zadziała szczęście początkującego i się odnajdzie nagle klucz do Alchemii.
Wszak na razie blog służy poszukiwaniom. Pozdrawiam wszystkich badaczy!
aha jeszcze jedno. w leadzie napisałem że na kupon "for real" jeszcze poczekamy. To nieprawda. Dziś zagrałem toto-ligę zestaw Z-3. Wszak trza dzielić pulę...
Jak mi dobrze pójdzie jutro Real - Galata i Malaga - Dortmund na correct score to się pochwalę :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz